Tatry na niepogodę

W Zakopanem, w dzień deszczowy, takie słyszy się rozmowy... Dokładniej- w busie. Tam poznaliśmy parę, która ostro dyskutowała, czy wybierać się w strugach deszczu na Czerwone Wierchy, czy też może lepiej atakować Kasprowy :D
Ponieważ z nieba lało jak z cebra, my, odziani przeciwdeszczowo, z ciepłą herbatą migdałowo-wiśniową w termokubku, wybraliśmy się na małą przechadzkę od Doliny Kościeliskiej do Doliny Małej Łąki. Dojechaliśmy do miejscowości Kiry, skąd przeszliśmy zielonym szlakiem, aż do rozwidlenia- wtedy skręciliśmy na Ścieżkę nad Reglami.


Podejście było dość ciężkie, tym bardziej, że deszcz padał i padał, a nasze spodnie stawały się coraz bardziej mokre. Wdrapaliśmy się na Przełęcz Przysłup Miętusi (1189).


A następnie skręciliśmy na niebieski szlak i z Doliny Małej Łąki, już żółtym szlakiem doszliśmy do głównej drogi. Do Zakopanego wróciliśmy całkowicie przemoczeni. Akurat powoli się przejaśniało...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz